Wszystko zaczęło się w 2014 roku. Anthony McKee pojawił się na ekranie w roli Sama Wilsona w filmie Kapitan Ameryka: Zima w żołnierzu. Widzowie po raz pierwszy zobaczyli jego pierzastego przyjaciela. Nie był gościem tylko w jednym odcinku. Ta rola utkwiła mu w pamięci.
Mackey wkrótce wrócił do projektu. Pojawił się w Avengers: Czas Ultrona. Potem przyszedł Ant-Man. Obydwa filmy ukazały się w 2015 roku. Dynamika nie słabła. W następnym roku Sam Wilson pojawił się w Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów. Wielki ekran wciąż go nawoływał.
Stawka rosła. Widzieliśmy go w Avengers: Infinity War (2018). Był w zakończeniu Avengers: Endgame (2019). Postać stała się integralną częścią uniwersum MCU. Ale prawdziwa zmiana nastąpiła za kulisami.
Seria z Disney+
Serial Falcon i Zimowy Żołnierz został wydany na Disney+. Zaczęło się w 2021 roku. Była to limitowana seria streamingowa. McKee wrócił do swojej roli.
Sam Wilson staje przed nowym problemem. Musiał wziąć na siebie ciężar przywództwa. Dosłownie. Postać zmagała się z ogromną odpowiedzialnością.
Otrzymał zadanie zostania kolejnym Kapitanem Ameryką. Nie chodziło tylko o latanie. Chodziło o noszenie tarczy. Interpretacja McKee ewoluowała od roli pomocnika do roli głównego bohatera. Ten ruch wydawał się w pełni zasłużony.
Dlaczego to jest ważne?
Ludzie często pytają, jak aktor, mając dorobek, przygotowuje się do takiej roli. McKee nie dodał tylko piór. Dodał głębi. Wcześniejsze filmy przedstawiały Sama jako wielbiciela. Seria Disney+ skomplikowała ten trop.
Zadał pytanie: czy Sam wytrzyma ciężar moralny? Czy uda mu się wyjść z cienia Steve’a Rogersa? Seria bezpośrednio poruszyła te kwestie. Zmienił sposób, w jaki postrzegamy tę postać.
Ścieżka od 2014 do 2021 roku nie była liniowa. Był zdezorientowany. Niniejszym. Samowi Wilsonowi nie było łatwo zdobyć tytuł. Serial pokazał tę walkę.
Teraz pozostaje pytanie. Co się dzieje po tarczy? Fundament został położony. Ale historia jeszcze się nie skończyła. Dopiero zaczynamy.





















