Suche lato w Walii: 190-letnia susza i zagrożenie dla rolników

19

Wszystko zaczęło się od upału. Bezlitosne, stale wysokie temperatury. Potem rzeki zaczęły wysychać. Walia została oficjalnie uznana za strefę suszy.

Organizacja Natural Resources Wales (NRW) ogłosiła to w czwartek, rozszerzając poprzednie ostrzeżenia dla północnej i środkowej Walii na cały kraj. Dane sugerują, że lipiec może być najsuchszym od 190 lat.

Dlaczego jest to ważne właśnie teraz? Ponieważ środowisko naturalne ulega szybkiej degradacji. Poziom rzek osiągnął najniższy poziom w historii. Gleba jest sucha. Wszędzie wybuchają pożary lasów. Dzika przyroda cierpi. A rolnicy patrzą, jak ich źródła utrzymania upadają pod nogami.

Susza ekologiczna a niedobory wody

Jest tu pewien niuans, którego większość ludzi nie dostrzega. Deklaracja NRW dotycząca suszy nie oznacza odcięcia dostaw wody wodociągowej.

„Susza ekologiczna” ma miejsce, gdy długotrwałe upały i brak deszczu wywierają presję na naturalne ekosystemy. Rzeki się spłycają. Spada poziom tlenu. Ryby się duszą. Siedliska znikają. Zwykle dzieje się to zanim rury wodociągowe całkowicie wyschną lub rośliny umrą.

NRW zauważa, że ​​chociaż sytuacja środowiskowa jest krytyczna, walijskie przedsiębiorstwa wodociągowe zgłaszają, że poziomy w zbiornikach są nadal stabilne. Mokry początek roku nas na razie uratował. Ale ten bufor się rozrzedza.

“Przy braku wyraźnych oznak znaczących opadów… mądrzejsze korzystanie z wody jest ważniejsze niż kiedykolwiek. Każda marnowana kropla to mniej wody dla rzek i dzikiej przyrody, kiedy jej najbardziej potrzebują.”

— Rian Thomas, NRW

Rolnicy najbardziej cierpią z powodu twardej jak skała gleby

Może się wydawać, że głównym zagrożeniem są nasze zasoby wody. Dla osób pracujących w polu obraz jest znacznie bardziej namacalny.

George Tomlinson, który prowadzi gospodarstwo rolne Rossett Park w pobliżu Wrexham, widzi, jak umierają jego pastwiska. Trawa jest martwa. W rezultacie podejmuje wygórowany krok – jest zmuszony sprzedać 60 krów.

„Krowy nie mają nic do jedzenia… z wyjątkiem suchej, martwej trawy” – mówi Tomlinson. „Aby przetrwać, musisz podejmować trudne decyzje”.

Nie dotyczy to tylko jego. Richard Anthony, którego farmy znajdują się w Vale of Glamorgan, opisuje swoją ziemię jako twardą jak skała. Zerowy poziom wilgotności.

„Nigdy nie byłem w takiej sytuacji” – mówi Anthony. Nie mógł nawet zasiać następnej uprawy. „Będziemy musieli sobie poradzić… ale konsekwencje będą kolosalne”.

Ceny pszenicy spadły o 20–30%. To ogromny cios. Potem pojawia się niepokój o to, co się stanie, gdy w końcu powrócą deszcze. Czy będą miękkie? A może będzie to ulewna ulewa, która zrujnuje wszystko na przyszły rok?

„Spowoduje to, że będzie za mokro” – mówi Anthony. „Nigdy nie widziałem takich konsekwencji”.

Abi Reeder, prezes Krajowego Związku Rolników Walii (NFU Cymru), ostrzegała przed rosnącymi kosztami. Rolnicy muszą kupować dodatkową paszę. Wydają ogromne sumy na transport wody dla bydła. Według niej bezpieczeństwo żywnościowe zaczyna się od bezpieczeństwa wodnego. Bez tego straty finansowe mogą być nie do naprawienia.

Pożary lasów i ryzyko ich ponownego wystąpienia

Sucha pogoda zamieniła część Walii w hubkę.

Na początku tego miesiąca pożar w górach Rhinogydd (Gwynedd) był tak poważny, że był widoczny z kosmosu. Musieliśmy skorzystać z helikoptera. W pobliżu mieszkańcy ewakuujący się w pobliżu Mt Conwy usłyszeli ogień trzaskający na zboczu „jak popcorn”.

Pierwszy minister Walii Rhun ap Iorwerth zorganizował szczyt, aby zaradzić tym rosnącym zagrożeniom. Choć stwierdził, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla wody pitnej, przyznał, że należy zwiększyć jej odporność. „Większa odporność naszych systemów wodociągowych w Walii i Wielkiej Brytanii” jest obecnie najwyższym priorytetem.

Co stanie się dalej?

Kiedy NRW ogłasza ogólnokrajową suszę ekologiczną, nie tylko wydaje komunikat prasowy. Przechodzą na nowy tryb działania.

Stan „przedłużająca się sucha pogoda” zwiększa monitorowanie dróg wodnych. Licencje na pobór wody są ograniczone w celu utrzymania niskiego poziomu przepływu. Zbiorniki można nawet wykorzystać do uwalniania wody z powrotem do rzek, aby utrzymać ryby przy życiu.

Ale dla zwykłych obywateli zasady zmieniają się lokalnie.

Na przykład firma Welsh Water nałożyła już zakaz korzystania z węża ogrodowego w 33 000 domów w zachodniej Walii. Dlaczego? Niesamowicie wysokie zapotrzebowanie spowodowane falami upałów powoduje obciążenie sieci. Pozyskiwanie i oczyszczanie wody staje się trudniejsze, gdy wszyscy napełniają wanny i podlewają ogródki.

Podkreślają jednak, że obecny poziom zbiorników jest stabilny. Nie ma jeszcze zagrożenia dla wody pitnej. Jeszcze nie.

Ciepło powróci

Rian Thomas z NRW stwierdza to bez ogródek: prognoza nie wskazuje na silne opady deszczu. Fale upałów prawdopodobnie utrzymają się tego lata.

Cios zadany naturze jest już zauważalny. Suche koryta rzek. Cierpiąca ryba. Algi kwitną w stojącej wodzie. Rolnicy patrzą na pola, które bardziej przypominają pustynię niż pastwisko.

Jeśli ta sytuacja będzie się utrzymywać, niektórzy rolnicy mogą na stałe zamknąć swoje bramy. Tomlinson nazywa to przygnębiającym. To nie tylko zły sezon. Jest to zmiana strukturalna. Cieplejsze lata to przyszłość.

A kiedy w końcu zacznie padać? Ziemia jest na tyle twarda i zbita, że ​​może nie wchłaniać prawidłowo wody. Co doprowadzi do gwałtownych powodzi. Zmyj wierzchnią warstwę gleby, która tworzyła się przez dziesięciolecia.

Odliczamy czas. Czekamy na deszcz. Ale główna historia nie dotyczy tylko wody w naszych kranach. Chodzi o wodę w rzekach. O wodzie w glebie. I o tym, czy zostanie na tym, co naprawdę ważne, gdy upały opadną.