Jasny błysk Starship SpaceX na Oceanie Indyjskim

19

SpaceX wystrzeliło w piątek największy statek kosmiczny, jaki kiedykolwiek zbudowano. Tym razem wykorzystano ulepszoną wersję rakiety, a NASA uważnie obserwowała ten proces, planując w przyszłości przeniesienie systemu na Księżyc. Rakieta wystartowała z platformy startowej u wybrzeży Teksasu, niosąc dwadzieścia makiet satelitów Starlink.

Mniej więcej w połowie drogi do celu rakieta zrzuciła makiety ładunku. Cały lot trwał około godziny, a trajektoria rakiety obejmowała połowę globu. Pomimo problemów z silnikami, które pojawiły się w czasie lotu, nie przeszkodziło to samolotowi w utrzymaniu pożądanej dynamiki.

Ostatnim punktem trasy był Ocean Indyjski. Momentowi uderzenia w wodę towarzyszyła eksplozja: gdy rakieta dotknęła powierzchni, wznosiły się wysokie ściany płomieni. Czy komuś udało się oprzeć spektaklowi?

SpaceX pozostało niewzruszone. Firma podała, że ​​takiego pożaru można było się spodziewać.

To był udany test, a nie katastrofalny wypadek.

Rakieta wystartowała, po czym spadła i spłonęła. Najwyraźniej dane uzyskane podczas testu są ważniejsze niż dym powstający podczas lądowania w wodzie. Jednak Księżyc nadal wydaje się bardzo odległym celem w porównaniu do strefy wpływu na Pacyfiku.