SpaceX ponownie wędruje po niebie

21

Niebo znów stanęło w płomieniach. I nie był to zły znak – przynajmniej nie do samego końca.

SpaceX wystrzeliło najpotężniejszy i najbardziej bezwzględny statek kosmiczny, jaki kiedykolwiek stworzyli. Wystartował w Teksasie, ta ulepszona wersja, na której NASA opiera swoje „buty” z powrotem w księżycowy pył. W połowie drogi okrążył planetę w godzinną pętlę. Następnie spadł do Oceanu Indyjskiego z pierwotnie planowaną katastrofą.

Zdobyłeś gola dla ludzkości.

Tak Elon Musk napisał do swojego zespołu po locie. Nazwał to „epickim”.

To nie był mały skok. Był to trzeci model, V3. Jest wyższa od swoich braci. 124 metry stali nierdzewnej i arogancji. Ma większy ciąg, duże stery kratowe kontrolujące metale ciężkie i przewody paliwowe tak grube, że są porównywalne ze starymi dopalaczami Falcona 9. Nawet komputery zostały zmodernizowane.

A co z czasem? Dowcipnie dokładny. Elon właśnie ogłosił ofertę publiczną na kilka dni przed premierą. Uwielbia narracje.

Rakiety z zeszłego miesiąca przeleciały nad Ziemią. Ten poszedł na całość. Albo prawie wszystko. Start był naprawdę czysty. W trakcie lotu wysłał na orbitę 20 makiet satelitów. Odpięły się, zawisły chwilę w powietrzu i wykonały kilka ujęć. Krótki, ładny dowód na to, że pojazd jest w stanie unieść ładunek bez eksplozji w powietrzu, jak niektóre z jego poprzedników na Oceanie Atlantyckim.

Ale droga powrotna? Większe trudności.

Booster zachował się niewłaściwie. Silniki wyłączyły się, gdy próbował wrócić do Teksasu. To nie było ładne. Udało mu się użyć mniejszej liczby silników, niż obiecano, i mimo to udało mu się dotrzeć na wysokość 200 km. Szlachetna porażka. Wpadł do Zatoki Meksykańskiej i zniknął. Żadne mechaniczne ramiona go jeszcze nie złapały. To marzenie pozostaje na razie w przyszłości.

Najwyższy stopień? Dotarł do wybrzeży Afryki. Zatonął pionowo. Kontrolowane opadanie, aż do wywrócenia się i zapalenia.

Czy zauważyliście brak przedwczesnych fajerwerków?

SpaceX od dawna unika przedwczesnych eksplozji. I osiągnęła swój cel.

Dlaczego to jest ważne?

NASA.

Agencja kosmiczna wypisuje czeki na miliardy dolarów za lot na Księżyc. Obserwują to uważnie. Administrator Jared Isaacman osobiście przyleciał, aby obejrzeć start. Powiedział, że jesteśmy bliżej Księżyca niż kiedykolwiek. To prawdopodobnie prawda.

Chcą zwrócić astronautów Artemidy na Księżyc. Wkrótce. Plan zakłada próbne dokowanie na orbitę okołoziemską w przyszłym roku, a następnie próbę lądowania w 2028 r. Być może wcześniej. Może nie.

Konkurencja również nabiera tempa.

Blue Origin nadal znajduje się na platformie startowej. Jeff Bezos chce mieć swój udział w akcji. Ich lądownik księżycowy Blue Moon nie opuścił jeszcze ziemi. Tymczasem Starship kontynuuje godzinne loty testowe. SpaceX przyjmuje zakłady. Bilety prywatne na Księżyc są już w sprzedaży.

Dennis Tito, człowiek, który w zasadzie wymyślił termin „turysta kosmiczny”, zarejestrował się trzy lata temu. Żona pojedzie z nim.

W tym tygodniu Chun Wang stał się głośniejszy. Kryptomilioner ogłosił, że zamierza udać się na Marsa w pierwszą podróż międzyplanetarną. W ubiegłym roku wykonał lot na orbicie polarnej. Teraz chce czerwonego pyłu. Brak ceny. Brak daty.

Po prostu osoba kupująca bilet do miejsca, w którym nikt nie mieszka.

SpaceX nadal zwiększa rozmiar rakiety. Cięższy. Szybciej. Obserwujemy maszynę, która kawałek po kawałku uczy się nie umierać.