Cichy Giganci

10

Aya Koda napisała tę książkę na krótko przed śmiercią, która nastąpiła w 1990 roku. Córka Rohana Kody, którego nazwisko było znane w całej Japonii, skierowała swoją uwagę w świat drewna. A w szczególności na drzewach. W jednej ze swoich najnowszych książek Drzewo opisuje swoje podróże po rodzinnym kraju w poszukiwaniu legendarnych okazów. Teraz Charlotte Goff po raz pierwszy w historii przetłumaczyła to dzieło na angielski.

„Drzewa idą przez życie, nie wypowiadając ani słowa” – pisze Koda. Nawet jeśli ich trąba jest zgięta, milczą. To wspaniałe, myśli. A zarazem smutne.

To nie jest miły i frywolny esej o naturze. Nie ma tu żadnej „wody” ani pompatyczności. Tekst odbierany jest jako przemyślenia osoby, która wie, że zostało jej niewiele czasu. Koda używa formy zuihitsu, luźnej japońskiej tradycji oznaczającej „podążać za pędzlem”. Refleksja jest ważniejsza niż planowanie; spontaniczność jest ceniona ponad strukturę. Tworzy to pewną lekkość, ale jednocześnie rodzi oryginalność, która trafia do głębi.

Była krucha. Czasem przewodnicy musieli ją nieść po górach na rękach. Ta kruchość wyraźnie kontrastuje z masywnością drzew, które napotyka. Często okazuje się, że jest od nich dużo młodsza. Weźmy na przykład Jomona-Sugi na wyspie Jakuszima. To japońska kryptomeria, którą niektórzy nazywają japońską czerwoną sosną. Szacunki dotyczące jego wieku są bardzo zróżnicowane: co najmniej 2000 lat, a być może nawet 7000.

„Szczerze mówiąc, bałem się”.

Tak się czuła. Strach przed starożytnym cyprysem.

Następny w kolejce jest Jindai-zakura. Wiśniowe drzewo. Według legendy ma około dwóch tysięcy lat i jest prawdopodobnie najstarszym przedstawicielem swojego gatunku w Japonii. Opisuje jego korzenie i korę jako sękate i starożytne. A potem kwitną kwiaty. Kruchy. Efemeryczny. Nazywa to „ruchem szczypiec piękna i grozy”.

Inne drzewo, Miهارу-Takizakura w Fukushimie, oferuje inne spojrzenie na wiek. Wydaje się, że wszystkie pokolenia tego drzewa występują jednocześnie.

„Wydaje się, że wszystkie pokolenia drzewa żyją obok siebie… przodkowie, którzy żyli bardzo, bardzo długo przed nimi, żyli w tym samym ciele.”

Kto, jeśli nie umierający pisarz, mógłby to zauważyć?

Ostatnio książka stała się niezwykle popularna. Dlaczego? W 2024 roku została wspomniana w filmie Wima Wendersa „Perfect Days” (Perfect Days ). Swoją drogą, dobre posunięcie. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego zdjęcia, polecam obejrzeć.

Przeczytaj „Drzewo”. A potem idź i spójrz na korę.

Otrzymujemy prowizję, jeśli kupisz coś za pośrednictwem tych linków.