Jak legenda baseballu uratowała „Boże Narodzenie z Charlotte Brown”

18

To był mocny hit, który ustanowił standardy dla wszystkich świątecznych specjałów. Scott McGuire, szanowany historyk świata „Snoopy’ego”, ujął to prościej – rok 2020. Miał na myśli „Boże Narodzenie z Charlotte Brown”.

Zdobył nagrodę Emmy. Otrzymał nagrodę Peabody. Wyemitowano go po raz pierwszy 9 grudnia 1965 r., nadawany jest co roku od ponad 50 lat, a ludzie nadal go oglądają.

Ekspert od animacji i autor Charles Solomon wyjaśnia, dlaczego ten odcinek jest tak popularny. Położył wzór. Okazało się, że półgodzinny odcinek specjalny może stać się wizytówką kanału.

Ale bez udziału baseballisty Williego Maysa ten dodatek mógłby nie istnieć.

„Powiedz hej, dzieciaku”.

Tak go nazywali. Urodzony 6 maja 1931 roku w Alabamie Mays grał z czystą pasją.

Zadebiutował w drużynie New York Giants w 1951 roku. Do 1954 roku jego zespół pokonał Cleveland w World Series.

Pierwsza gra nadal jest uważana za legendarną. W ósmej rundzie, na oczach entuzjastycznej publiczności na Manhattanie, Mays złapał piłkę z odległości 425 stóp. Odwrócił się. Rzucił piłkę do drugiej bazy. Zapobiegł potencjalnej przewadze rywali 5:2.

Ten „haczyk” przeszedł do historii jako jeden z najwspanialszych momentów w historii World Series.

Jednak frekwencja na meczach Giants pozostała niezmieniona. Demografia Nowego Jorku ulegała zmianom. Yankees byli lokalnymi rywalami. Zespół był w ruchu.

Po sezonie 1957 spakowali się. Do San Francisco przejechali ponad 2500 mil. Mace poszedł za nimi.

Wkrótce w Północnej Kalifornii miała miejsce kolejna słynna migracja. Na miejscu pojawił się autor „Snoopy’ego” Charles Schultz.

Samouczący się dzbanek Schultza

Komiks ukazał się 2 października 1950 roku i ukazał się w siedmiu gazetach. Nikt nie przypuszczał, że postacie takie jak Charlie Brown i Snoopy staną się amerykańskimi ikonami. Do śmierci Charlesa Schulza w 2000 r. codzienna kolumna Peanuts ukazywała się w około 2600 gazetach.

Tego Schultz się nie spodziewał. Zrobił badania. Jeśli Schroeder musiał zagrać Beethovena, Schultz umieścił w komiksie prawdziwe nuty. Konsultował się z prawdziwymi prawnikami w sprawie żartów prawnych. Wypytywał lekarzy o żarty medyczne. Ale co z baseballem? Sam to wymyślił.

„Charles Schultz jako dziecko grał w baseball” – zauważył McGuire. „W rzeczywistości w St. Paul (gdzie dorastał Schultz) zorganizował chłopców z okolicy w zespół”.

Nie tylko on był w składzie. Był menadżerem zespołu. Był także miotaczem.

Połączenie z gigantami

W czerwcu 1958 roku Schultz i jego rosnąca rodzina przeprowadzili się w okolice San Francisco. Przywiózł ze sobą także swoją obsesję na punkcie baseballu.

„Nie sądzę, żebym kiedykolwiek widział, żeby Schultz wprost nazwał San Francisco Giants swoją ulubioną drużyną, ale przynajmniej był fanem San Francisco Giants” – powiedział McGuire. „Powiedział, że Willie Mays był jednym z jego idoli, a Mays był kilkakrotnie wspomniany w komiksie Peanuts”.

Najlepszy i najgorszy baseballista

Wiedza Schultza o baseballu była czymś więcej niż tylko fanatyzmem. Chodziło o mechanikę gry. Rozumiał ciężar miotaczy. Waga góry (wzgórze miotacza).

Zmagania Charliego Browna były odzwierciedleniem własnych doświadczeń Schultza. Tu nie chodzi o sławę. Ciśnienie. Musisz być idealny, gdy wszyscy patrzą.

Schultz nie tylko rysował baseball. On tym żył. Za pośrednictwem zespołu sąsiedzkiego w St. Paul. Poprzez gry Giants w Bay Area. Poprzez stworzone przez siebie postacie.

Komiksy nie są już tylko komiksami. Stały się odzwierciedleniem osoby, która kochała tę grę. Rozumiałem jej radości i porażki.

Kto by pomyślał, że dzieciak z St. Paul będzie malował baseball w milionach domów?

Mistrzostwa Świata w 1962 r. zakończyły się w San Francisco z gorzkim posmakiem. W końcówce dziewiątej rundy meczu 7 Willie McCovey trafił coś, co wyglądało na home run. Ale to nieprawda. Bramkarz New York Yankees Bobby Richardson złapał piłkę i obronił mistrzostwo swojej drużyny.

Charliemu Brownowi się to nie podobało. Po zakończeniu odcinka kreskówki wykrzyknął: „Dlaczego McCovey nie mógł uderzyć piłki dwie stopy wyżej?”

Willie Mays nie wrócił do jesiennego klasyku od 11 lat. Ale w 1963 roku trafił do NBC.

Pomyślał o tym producent telewizyjny Lee Mendelsohn. Wypuścił *A Man Named Mays, godzinny dokument przedstawiający życie giganta na boisku baseballowym i poza nim. Publiczność przyjęła ją ciepło. Program specjalny otrzymał 28 punktów od Nielsena. Był hitem oglądalności.

Kilka miesięcy później Mendelsohn przeczytał komiks Peanuts. Połączenie się rozwinęło. Mace był najlepszym graczem na świecie. Najgorszy jest Charlie Brown. Dlaczego nie zrobić filmu dokumentalnego o wiecznie pechowym bohaterze Schultza?

Charles Schultz zawahał się. Nie ufał temu procesowi. Ale Mendelsohn wspomniał o projekcie dotyczącym Mace’a. Schultz zmienił zdanie.

„Jeśli Willie może powierzyć ci swoje życie, może ja też mogę” – powiedział Schultz.

Animacja „Orzeszków ziemnych”

Umowa została podpisana. Animacja się rozpoczęła. Styl był płaski, minimalistyczny. W niczym to nie przypominało filmu dokumentalnego o Mace’u. To było jak komiks, który ożył.

Mendelsohn szybko przykuł uwagę CBS. Chcieli treści wakacyjnych. Boże Narodzenie Charliego Browna nie było pierwszą próbą, ale ta okazała się skuteczna. Muzyka Vince’a Guaraldiego zastąpiła tradycyjne brzmienie orkiestrowe. Jazzowy nastrój komponował się z melancholijnym tonem twórczości Schulza.

Krytycy byli sceptyczni. Jazzowa ścieżka dźwiękowa w kreskówce? Niesłychane. Za mało śmiechu? Niebezpieczny. Styl animacji zależał jednak od prostoty materiału źródłowego. Grube linie. Bogate kolory. Żadnych cieni. To było autentyczne.

Kiedy film miał premierę w 1965 roku, od razu stał się sensacją. Oceny poszybowały w górę. Ten program telewizyjny stał się coroczną tradycją. Zdefiniował święto dla całego pokolenia.

Ale droga tam nie była łatwa. Schultz walczył o kontrolę twórczą. Nalegał na muzykę jazzową. Odrzucił pomysł dodania przerw reklamowych w środku. Mendelssohn stawiał opór. Napięcie było prawdziwe.

Rezultatem był artefakt kulturowy. To nie tylko program telewizyjny. To jest oświadczenie. Pokazuje, że animacja może przekazywać złożone emocje. Ten rodzaj humoru może współistnieć ze smutkiem.

Pan Schultz nigdy nie oglądał się za siebie. Wyreżyserował wiele innych programów specjalnych. Ale pierwszy zmienił wszystko. Utorował drogę nowej erze telewizji.

Dziś dokument Metsa jest w dużej mierze zapomniany. Tylko wąscy fani mogą go pamiętać. Ale dziedzictwo Charliego Browna? Jest to ustalone na zawsze. Tragedia baseballowa doprowadziła do triumfu kreskówek.

Dokument „Chłopiec imieniem Charlie Brown” to wzruszający, a zarazem pouczający półgodzinny program poświęcony Charlesowi Schulzowi i jego słynnemu komiksowi. Tytuł został później wykorzystany w filmie fabularnym Snoopy i Charlie Brown z 1969 roku, ale to właśnie ten wczesny program telewizyjny wykonał pierwszą pracę.

W akcji uczestniczyli także San Francisco Giants. Zorganizowali „Dzień uznania Charliego Browna” w Candlestick Park, w którym uczestniczyli Willie Mays i jego załoga. Na tym filmie Charlie Brown stoi na kopcu miotacza, zanim pojawi się praworęczny miotacz. Potem niebo się otworzyło. Deszcz lał prosto na niego.

Pierwsza animacja orzeszków ziemnych

Projekt ten zapoczątkował serial animowany Peanuts. Studio Billa Melendeza dodało krótkie animowane fragmenty pomiędzy akcją na żywo. Podkreśl moment? Znana metafora. Grupa grała w baseball. Kiedy Charlie Brown próbuje uderzyć piłkę, Lucy ją wyrywa. Snoopy kradnie koc Linusa.

Akompaniament jazzowy Vince’a Guaraldiego

Muzyka ma ogromne znaczenie. A Boy Named Charlie Brown był pierwszym serialem Vince’a Guaraldiego związanym z serią Peanuts. Jeśli wiesz cokolwiek o tej serii, znasz Guaraldiego. Napisał de facto piosenkę przewodnią, jazzowy riff fortepianowy zatytułowany „Linus and Lucy”.

Prawdopodobnie o tym słyszałeś.

„Boże Narodzenie z Charliem Brownem” – spektakl w gwiazdorskiej obsadzie

Jak magazyn Time ocalił Boże Narodzenie Charliego Browna

Lee Mendelsohn próbuje sprzedać nowy film dokumentalny. Stworzył zespół najwyższej klasy kreatywnych profesjonalistów. Projekt jest stabilny. Po prostu nie jest na sprzedaż.

Następny w kolejności jest magazyn Time.

Producent Andrew Solomon powiedział, że zmiany nastąpiły szybko. Magazyn Time opublikował artykuł na okładce o Peanuts. Jedna akcja reportera zmieniła wszystko.

„Po tym, jak magazyn Time opublikował artykuł o Peanuts, agencja reklamowa McCann Erickson poprosiła Lee Mendelsohna, Charlesa Schultza i Billa Melendeza o stworzenie animowanego filmu sponsorowanego przez Coca-Colę”.

Agencja przygotowała propozycję w niecały tydzień. Propozycja została przyjęta.

Reszta to historia.

Schultz, Mendelsohn, Melendez i Vince Guaraldi otrzymali sześć miesięcy. Pracowali do terminu. W rezultacie powstały Święta Bożego Narodzenia Charliego Browna. To nie był tylko sukces. To zapoczątkowało serię animowanych programów telewizyjnych opartych na Peanuts.

Połączenie baseballowe

Willie Mays wycofał się ze sportu w 1973 roku i zakończył karierę dwoma sezonami w drużynie New York Mets. Dziś dziennikarze sportowi uważają go za najwspanialszego wszechstronnego zawodnika w historii Major League Baseball (MLB). Tylko sześciu zawodników ligi MLB zaliczyło więcej home runów.

Mace pomagał Charliemu Brownowi w poszukiwaniach. Bez tego wpływu kulturowego wydarzenie specjalne mogłoby nie odnieść sukcesu. Każde kolejne Święta były coraz lepsze.

Gdzie obejrzeć Święta Charliego Browna

Prawa własności zostały przeniesione. W październiku 2020 roku Apple TV+ nabyło klasyczne programy telewizyjne oparte na Peanuts. Obejmuje to to wakacyjne arcydzieło.

PBS emitował wcześniej program specjalny w 2020 i 2021 r., ale od 2022 r. będzie on emitowany wyłącznie w Apple TV+.

Jeśli nie jesteś subskrybentem, nie rozpaczaj.

Apple udostępnia bezpłatnie swoją kultową ofertę świąteczną. Będzie można go oglądać od 22 do 25 grudnia. Nie trzeba logować się na swoje konto. Brak karty kredytowej. Tylko kwestia specjalna.

To rzadkie okno możliwości. Przez rok był w PBS. Następny będzie w płatnym ekosystemie. A potem nagle znów stało się wolne.

Dlaczego sieci kłócą się o to, kto będzie kontrolował nostalgię? To nie ma znaczenia. Możesz to zobaczyć. Płatki śniegu spadają. Schroeder gra na pianinie. Charlie Brown szuka prawdziwego znaczenia Świąt.

On nadal tam jest.