Ciemna strona symbiozy: lepkie mogą być pasożytami, a nie tylko „zającami”

4

Dziesięciolecia oceanicznych „zajęcy” (podróżników korzystających z innych zwierząt do poruszania się) uważano za nieszkodliwe lub przynoszące obopólne korzyści. Stickies – małe ryby z przyssawką na głowie – zwykle podróżują na rekinach, wielorybach i mantach, oczyszczając je z pasożytów. Sprawiało to wrażenie współpracy. Jednak nowe badania podają w wątpliwość ten idylliczny obraz: lepkie mogą zachowywać się natrętnie, potencjalnie szkodliwie i pasożytniczo.

Przerażające odkrycie

Badanie prowadzone przez Emily Yeager, doktorantkę na Uniwersytecie w Miami, dokumentuje zaskakujące zachowanie: kleje przenikają przez ** kloakę ** mant. Cloaka to wielofunkcyjny otwór służący do reprodukcji, usuwania odpadów i wydalania.

Odkrycia dokonano przez przypadek, gdy wolny nurek spłoszył płaszczkę zwyczajną (Remora remora ) obok dorosłej manty atlantyckiej (Mobula yarae ). W odwrotnym lub korzystnym ruchu ryba szybko wśliznęła się w kloakę płaszczki. Płaszczka zareagowała wyraźnym niepokojem, drżąc, po czym kontynuowała pływanie z uwięzioną w środku rybą.

„Moją pierwszą reakcją była mieszanina zaskoczenia i przerażenia. To niesamowite, że przyczepne ryby potrafią to zrobić, ale wydaje mi się, że płaszczce w ogóle to nie sprawia przyjemności” – mówi David Shiffman, niezależny biolog zajmujący się ochroną przyrody, który nie był zaangażowany w badanie.

Poza „nieszkodliwym” „królikiem”

Historycznie rzecz biorąc, naukowcy klasyfikowali relacje między lwami a ich właścicielami jako mutualizm (obie strony odnoszą korzyści) lub komensalizm (jedna strona odnosi korzyści, druga nie cierpi). Założono, że naklejki pełnią funkcję sprzątającą, czyniąc z nich przydatnych towarzyszy.

Ustalenia Yeagera pokazują, że pogląd ten jest przestarzały. Wnikając do wrażliwych ubytków wewnętrznych, adhezja może powodować:
* Uszkodzenie fizyczne lub dyskomfort właściciela.
* Większe koszty energii, ponieważ odnotowano manty wyskakujące z wody lub ocierające się o piasek, aby wypędzić ryby.
* Potencjalne zakłócenia reprodukcji, w zależności od miejsca wpisu.

„Jeśli spojrzysz na zdjęcia i filmy przedstawiające płaszczki pełzające po tyłkach, może to nie być nieszkodliwy związek” – powiedział Yeager. „Zdolność płaszczki do usuwania przyczepności prawdopodobnie praktycznie nie istnieje”.

Powszechne, ale ukryte zjawisko

Choć takie zachowanie wydaje się ekstremalne, dane zebrane przez naukowców zajmujących się scatowaniem na całym świecie pokazują, że jest ono częstsze, niż sądzono. W ciągu 15 lat naukowcy odnotowali siedem przypadków penetracji płaszczek trzech różnych gatunków (M. yarae, M. birostris i M. alfredi ) do kloaki zarówno młodych, jak i dorosłych osobników. Do tych incydentów doszło na różnych oceanach – od Malediwów po Florydę.

Już wcześniej pojawiały się wzmianki o podobnym zachowaniu — na przykład małe przylgnięcia znaleziono w jamach skrzelowych tuńczyka szablozębnego lub w kloace rekinów wielorybich — ale jest to pierwsza obszerna dokumentacja tej praktyki u mant. Rzadkość obserwacji wynika prawdopodobnie z trudności w rejestrowaniu takich prywatnych interakcji wewnętrznych na wolności.

Nowe podejście do relacji symbiotycznych

Wyniki badania wykraczają poza małże i manty. Yeager argumentuje, że relacji symbiotycznych nie należy postrzegać jako sztywnych kategorii, ale jako kontinuum. Podobnie jak w dynamice rodziny ludzkiej, gdzie relacje mogą wahać się od wspierających do konfliktowych, partnerstwa ekologiczne mogą mieć różny charakter w zależności od kontekstu i zachowania.

„To dowód na istnienie bardziej pasożytniczego pokrewieństwa, co jest nowością w naszym rozumieniu tego, czym są te powiązania i jak funkcjonują w naturze” – wyjaśnił Yeager.

Wniosek

Badania te zmuszają nas do ponownego rozważenia jednego z najbardziej charakterystycznych par symbiotycznych w oceanie. To, co wcześniej uważano za nieszkodliwe lub korzystne „skumulowanie”, w rzeczywistości może być natrętną interakcją pasożytniczą. W miarę jak naukowcy w dalszym ciągu obserwują tę złożoną dynamikę, staje się jasne, że partnerstwa w przyrodzie są znacznie bardziej zróżnicowane – i czasami niewygodne – niż wcześniej sądzono.