додому Najnowsze wiadomości i artykuły Kosmiczna gra w chowanego: cztery białe karły znalezione na widoku

Kosmiczna gra w chowanego: cztery białe karły znalezione na widoku

Wydawało nam się, że dobrze znamy nasz region kosmiczny.

Okazuje się, że się myliliśmy. Astronomowie zidentyfikowali cztery martwe gwiazdy – w szczególności białe karły – które bawiły się w chowanego. Nie chowali się za galaktykami ani mgławicami. Nie, te cztery „zwłoki” siedziały spokojnie tam, zamaskowane oślepiającym światłem ich towarzyszy, czerwonych karłów.

Po raz pierwszy odkryliśmy białe karły w układach podwójnych w tak małych odległościach. Mówimy o 65 latach świetlnych. Jeden z nich jest jednym z dziesięciu najbliższych nam białych karłów, zajmującym dziewiąte miejsce. Jak na obiekt niewidzialny, jest to przerażająco blisko.

Białe karły to pozostałość po wypaleniu się gwiazdy wielkości Słońca. Jego rdzeń zapada się, reakcje termojądrowe ustają, ochładza się i przyciemnia. A kiedy słaba gwiazda żyje w tym samym układzie, co jasny sąsiad? Powodzenia w poszukiwaniach.

„Pobliskie, izolowane białe karły są zwykle łatwe do zauważenia… nie mogliśmy zobaczyć tych czterech gwiazd bezpośrednio, ponieważ ich towarzysze, czerwone karły, blokowali ich światło” – powiedziała prasie Mairie O’Brien z Uniwersytetu w Warwick. „Nawet w naszym sąsiedztwie można znaleźć niespodzianki, jeśli przyjrzysz się wystarczająco uważnie”.

Charakterystyczne kołysanie

Od dziesięcioleci astronomowie skanują nasz teren w skali galaktycznej. A jednak te cztery gwiazdy pozostały duchami. Dopóki nie zaczęły „drżeć”.

Dosłownie. Czerwone karły wykazywały dziwne wahania. Niczym dziecko szarpiące zasłonę, ukryte martwe gwiazdy przyciągały swoich jasnych partnerów siłą grawitacji. Ten ruch był jedyną wskazówką. Zespół poważnie potraktował te wahania. Wzięli teleskop Hubble’a i przyjrzeli się widmu ultrafioletowemu. Stosując specjalną kalibrację, zablokowali oślepiający błysk czerwonego karła, aby czujniki mogły wykryć słabe promieniowanie.

I oto oni. Cztery gwiazdki.

Jeden z układów, G 203-34, znajduje się zaledwie 25 lat świetlnych od nas. A ona jest anomalią.

Od pierwszej podpowiedzi w postaci poruszenia do faktycznego potwierdzenia minęło dwadzieścia siedem lat. Ale same dane wyglądają dziwnie. Czerwony karzeł wykonuje jeden pełny obrót wokół swojej osi co sto ziemskich dni. Powoli. Jednak okrąża martwego białego karła w ciągu zaledwie piętnastu dni. Szybko.

Zwykle grawitacja wiąże je w sztywną parę. Obrót jest zsynchronizowany z orbitą. Tutaj? Brak synchronizacji.

„Dlaczego jest to tak ekscytujące” – zapytał David Wilson z Uniwersytetu Kolorado w Boulder – „ponieważ rotacja ta nie powinna być tak powolna, jeśli system uformował się w taki sam sposób jak inne. Niektóre systemy podwójne wcześnie wchodzą w „trudne konflikty”, które je mocno wiążą. Inne… po prostu w jakiś sposób wśliznęły się w ten dziwny stan”.

Ilu z nich się ukrywa?

Odkrycie czterech systemów jest znaczącym wynikiem. Dlaczego? Ponieważ modele przewidywały obecność dokładnie czterech lub pięciu takich obiektów. Nasza matematyka działa. Na razie.

Ale tu jest problem. Przeprowadziliśmy pełne badania jedynie 30% czerwonych karłów w naszej bańce o promieniu 20 parseków.

Oznacza to, że prawdopodobnie przegapiliśmy wiele rzeczy. Naukowcy spekulują, że czai się tam kolejnych dziewięć lub dziesięć układów podwójnych, całkowicie niewykrytych i ukrytych na widoku.

Patrzymy w przestrzeń i oczekujemy porządku. Zamiast tego znajdujemy „pozostałości”. I pewnie jeszcze nie skończyli z nami grać.

Pozostaje wiele pytań o to, czego jeszcze brakuje nam w ciemnych przestrzeniach pomiędzy jasnymi obiektami. 🌑

Exit mobile version